[37]
Siems,
nareszcie skończyłam męczyć głowę formułkami html'a i skończyłam robić szablon. Jest taki... prosty, ale mi się podoba. A, i szarpnęłam się na podstronę ;)
Od jakiejś godziny staram się coś napisać. Co chwila jednak zmieniam pomysł i zaczynam od początku. W gruncie rzeczy ja w ogóle nie mam pomysłu i może dlatego mi to nie idzie. Ale! Mam chęć, to też się liczy.
Lubicie tak sobie czasem siedzieć i marzyć? Mi się to dosyć często zdarza, że wymyślam przeróżne, cudowne scenariusze mojego życia.
Zwykle jednak jestem w pełni świadoma, że są to tylko fantazje, które nie mają zbytniej szansy się spełnić, więc nie będę marzycielką, która kiedyś z hukiem zderzy się z rzeczywistością. Przynajmniej mam taką nadzieję.
Wymyśliłam sobie na przykład kiedyś, że będę miała męża i kochanka. Tak, bo niby czemu nie.
Oczywiście jasne, że nie było to na poważnie, chociaż tamten plan na życie był świetnie skonstruowany. Jednak nie sądzę, żeby ludzie otaczający mnie dali tak sobą manipulować, jak marionetki.
Ale wiecie, jednej rzeczy z tamtego planu sobie jak na razie nie odpuszczę! Nie i koniec!
Mój ślub będzie na świeżym powietrzu, pod różanym łukiem :D
Wiecie, że jak jest miło, to jest miło?
Miło, prawda? Od razu człowiekowi milej się robi.
Edit. 25 marca.
Walnęłam też nowy szablon na marcela. I newsa. Jak ktoś chce hasło to niech pisze.
szapi. 24/03/2009 20:16:14 [
komentarzy 7]
pisz!
[36]
Ahahhaaaah!
I już
po!
Po występie!
Szczerze? Strasznie się cieszę. Było cudownie. Denerwowałam się niemożliwie, od rana miałam spięty brzuch, ale potem... Potem już były światła prosto w oczy, ten oślepiający blask, ta świadomość, że stoję na środku i wszyscy patrzą na mnie. Potem była tylko muzyka i kroki, kroki, kroki, kroki.
To... Nie było tam wcale tak dużo widowni ani nic, ale debiut to debiut. I naprawdę mi się spodobało, tam, na scenie.
Zwykle nie umiem długo trzymać się jednej rzeczy, co mi bardzo przeszkadza w życiu. Ale mam wrażenie, mam chęć, żeby zainteresować się tańcem, hip hopem, bardziej na poważnie. Żeby w niego, w siebie, zainwestować.
Ale to się zobaczy jak obejrzę się na filmie z występu (:
Jest genialnie!
PS. Będę miała moją wymarzoną bluzę, mama mi dołoży kasy! Wiem, że to chore, kupować bluzę za 130 zł, kiedy potem może być w przecenach, ale muszę ją mieć
teraz!
szapi. 15/03/2009 16:31:46 [
komentarzy 4]
pisz!
[35]
Heja banana.
Fajnie jest, hm?
W niedzielę mam występ! Aaaa! Ratunku, pomocy!
Aaa! Ja! Się! Boję!
Ej, teraz już poważnie. Seryjnie, denerwuję się tym strasznie. Będę w teatrze tańczyć hip hop mój! (:
W sumie to jednak tak w głębi siebie strasznie się cieszę. Ale to nie wyklucza stresu.
Ha! A to ciekawe... Co mam na biurku?
Patyczek od lizaka z trzema gumami do żucia przyczepionymi do niego. Ojć, już zaschły... Ile to tu leży? Dobra, nieważne, wyrzucę przy jakiejś okazji albo sam sobie pójdzie (:
Jestem geniuszem htmla xD
Znaczy no, szablon cały zrobiony przeze mnie! Jeeah, jestem z siebie dumna.
W szkole dzisiaj dzień otwarty, ale ode mnie nikt nie idzie. Znaczy nie poszedł. Rodzice w pracy...
Ale moja mama jest bardzo nowoczesna i korzysta z internetowego dziennika, więc zna moje oceny (ehh niestety).
I wiecie co? Dzisiaj wracałam z basenu i jechałam autobusem z takim fajnym chłopakiem. A potem on wysiadł na moim przystanku. W gruncie rzeczy okazało się, że mieszka ulicę dalej. I takie to życie, mogłabym się chociaż do niego uśmiechnąć, albo coś? Ale nie, skąd, ja się wstydzę. Szit.
Często prowadzę rozmowę we własnej głowie. Ciao.
szapi. 11/03/2009 19:09:29 [
komentarzy 10]
pisz!
[34]
Hej.
Blog to nie pamiętnik, pop przemyśleniu stwierdzam. Zwłaszcza łącząc to z dzisiejszymi wydarzeniami ze szkoły, których tu nie opiszę, bo to osobista sprawa, a do tego nie moja.
Zrozumiałam też jedną rzecz. Nie wiem czy dobrze, ale tak właśnie uznałam.
Ja nie potrafię się uczyć.
Poważnie. To nie jest śmieszne.
Konkrety? Ok. Wczorajszy dzień, patrzę na plan ze szczerą chęcią pouczenia się. I co?
Biologia? Nie, nie muszę.
Angielski? Tylko ćwiczenia, jak czegoś nie będę miała, to zdążę w szkole.
Fizyka? Ee tam, jakoś umiem.
Matematyka? Jak zwykle nic nie będziemy robić.
Muzyka? Nawet nie wiem co robimy, ani czego miałabym się uczyć.
Polski? Środki stylistyczne. Przeczytałam raz, a resztę nauczyłam się w szkole.
Niemiecki? Ee tam, nic do nauki. Chyba, bo w sumie nawet nie wiem.
I to nie jest tak, że ja uważam, że jakoś sobie poradzę. Tylko raczej, że te lekcje są takie, że nie wiem, co mam się z nich uczyć. Czy mam powtarzać notatkę z zeszytu, czy czytać lekcję z podręcznika, czy wystarczy uzupełnić ćwiczenia?
Nigdy się nie uczyłam, bo nie musiałam. Samo pojawiało się w głowie. Nawet do klasówek nie kułam, a skończyłam podstawówkę z wysoką średnią.
Teraz już nie jest tak łatwo...
Oh kurde, dzisiaj to samo. Naprawdę nie wiem, co mam powtórzyć. Jutro praca klasowa z polskiego, będzie wypracowanie. Raczej umiem takie rzeczy, poradzę sobie, a zresztą i tak nie podano nam tematów.
szapi. 9/03/2009 17:12:51 [
komentarzy 3]
pisz!
[33]
Elo melo.
Ostatnio zrobiłam sobie w głowie taki bilans.
Wychodzi na to, że jednak powinnam trochę się pouczyć.
Ehh to życie, szit.
Wiecie, jak się bawią dwie nastolatki?
Raz jedna, raz druga, łup w poduszkę xD
Ahh wczorajszy wieczór był świetny.
I będzie ciepło, bo inaczej się zahibernuję do dwudziestego dziewiątego maja!
Znowu to zrobiłam. Znowu. Wyprostowałam włosy jeeaaah :D
Szkoda, że to efekt krótkotrwały...
Dzisiaj dzień Kobiet.
W sumie dzień jak każdy inny, ale to miłe jednak dostać wiadomość, że wszystkiego najlepszego z okazji takiej i takiej. Być może to puste słowa, ale poprawiają człowiekowi humor.
Po za tym to wszystko mnie wnerwia. Znaczy, nie wszystko, ale jedna... jakby, nie wiem.
Kurde, bez sensu pisać bloga, na którym nie można pisać tego, co się chce!
W ogóle bez sensu pisać bloga.
Chyba, że przestanę go traktować jak pamiętnik.
Ale to chyba oznacza, że przestanę na nim pisać.
Został mi już tylko mój zwykły pamiętnik, od którego zapełniania boli mnie zawsze ręka.
Ale tam chociaż mogę napisać to, co chcę.
A tak w ogóle, czy pisanie pamiętników jest dla zakompleksionych nastolatek, które są samotne i nie mają się komu zwierzyć? A może dla osób, które nigdy tak naprawdę nie robią tego, co w głębi duszy chcą i nigdy nie czują się swobodnie i niesztucznie?
Sama nie wiem, nic nie wiem.
szapi. 8/03/2009 15:35:20 [
komentarzy 3]
pisz!
[32]
Hę?
Wróciłam?
No chyba.
Ale inaczej.
Ohh tak. Chociaż może nie.
W sumie nie chce mi się nic robić.
Z szablonu jestem dumna.
Ale z siebie
nie.
Jestem leniwym ciołkiem.
dupadupadupa
Jestem niezdecydowana, głupia, żałosna, sztuczna i nieśmiała. A do tego brzydka.
Ale to nie tak, żebym oczekiwała pocieszenia, piszę to raczej dla siebie.
Tak, ot, żeby się poużalać.
Mogłabym zdobywać góry, ale kij z nimi, wolę morze.
Nie wiem kiedy będę pisać, czy w ogóle, czy codziennie.
Nie jestem uporządkowanym człowiekiem, a
blog nie będzie rządził moim światem.
Sranie gadanie.
Dzięki, nara.
PS. Notka denna w swej dennej postaci. Czy coś równie mądrego.
szapi. 5/03/2009 20:50:56 [
komentarzy 4]
pisz!
[32]
Hę?
Wróciłam?
No chyba.
Ale inaczej.
Ohh tak. Chociaż może nie.
W sumie nie chce mi się nic robić.
Z szablonu jestem dumna.
Ale z siebie
nie.
Jestem leniwym ciołkiem.
dupadupadupa
Jestem niezdecydowana, głupia, żałosna, sztuczna i nieśmiała. A do tego brzydka.
Ale to nie tak, żebym oczekiwała pocieszenia, piszę to raczej dla siebie.
Tak, ot, żeby się poużalać.
Mogłabym zdobywać góry, ale kij z nimi, wolę morze.
Nie wiem kiedy będę pisać, czy w ogóle, czy codziennie.
Nie jestem uporządkowanym człowiekiem, a
blog nie będzie rządził moim światem.
Sranie gadanie.
Dzięki, nara.
PS. Notka denna w swej dennej postaci. Czy coś równie mądrego.
szapi. 5/03/2009 20:48:49 [
komentarzy 0]
pisz!
Zrobiłam sama dla siebie, nie kopiuj, bo zjem twój mózg.