[49]
Eloł,
W obecnej chwili postanowiłam zrobić sobie przyjemną przerwę w odrabianiu lekcji. Jak na razie z całej pracy domowej zrobiłam dwa hasła krzyżówki, ale to nie moja wina, że mózg mi się szybko przegrzewa.
Widziałam dziś kogoś pięknego! Jezu,
ideał no!
Szedł sobie koleś po drugiej stronie ulicy, z kumplem, a ja się rozpływałam na przystanku.
Powaga!
Dałabym mu dwadzieścia parę lat. Wysoki, dobrze zbudowany, nie jakiś tyczkowata
chudość. Do tego długie włosy!
Kocham długie włosy u facetów! No, wracając do tematu, długie czarne jakby dredy, co takiego. Ubrany w turkusowe, szerokie spodnie, dresy chyba i szarą kangurkę. Ślicznie, do tego ciemna karnacja,
mniam. <3333
Po za tym nie mam na nic czasu. Niby nic nie robię, a jednak wszystko mi ucieka, czas przecieka mi przez palce. Czy coś.
szapi. 6/10/2009 21:13:32 [
komentarzy 2]
pisz!
[48]
no siema,
Wcale nie jest tak fajnie, jakby być mogło. Dlaczego? Proste, jak zwykle spieprzyłam sprawę.
Byłam przed chwilą z mamą na nieplanowanych zakupach - spotkałyśmy się w GR. Fajnie, poszłyśmy do C&A, mama poprosiła mnie, żebym pomogła jej wybrać spodnie. Zwykle ma z nimi duży problem, ponieważ jest ma dość krótkie nogi i cierpi na brak bioder. Chciała kupić sobie rurki, czego nigdy wcześniej nie robiła.
Znalazłyśmy śliczne, do tego na dobrą długość. I tu zaczęły się schody, bo mamie, której lepiej było w rozmiarze 40, ubzdurało się, że
weźmie dwie pary tych samych spodni, tylko inny rozmiar, 40 i 42! Przyznam, że dosyć mocno zirytowana powiedziałam, że to absurdalne i bezsensowne, że powinna sobie w takim razie kupić wszystkie rozmiary, bo nie wiadomo, jak będzie wyglądać jutro. Kupiła 40, ale ma teraz zły humor.
Po za tym byłam w kinie.
"Dzieci Ireny Sendlerowej" obejrzałam cała zapłakana. Poruszający film. Przez dłuższy czas starałam się opanować swoje zachowanie, siedziałam z wzrokiem wlepionym w ekran i miałam mokre oczy - nic więcej. Ale potem coś we mnie pękło (być może to przez płacz przyjaciółki obok) i sama się popłakałam. Jakbym miała niezliczone zapasy wody, lało się ze mnie przez połowę filmu. Ponadto w dwóch scenach musiałam się odwrócić, bo nie mogłam wytrzymać.
Kolejna kwestia, to
sprawy uczuciowe. Dlaczego zawsze, kiedy idziemy gdzieś z dziewczynami, na jakimś wypadzie czy gdzieś, zawsze, ale to zawsze, w pewnym momencie zwykłej rozmowy reflektory zwracają się ku mnie i padają pytania, czy ten, czy inny mi się podoba, co bym zrobiła gdyby i tak dalej. Zawsze ja jestem przesłuchiwana z uczuć, z tego, który naszych wspólnych kolegów mi się podoba i tak dalej. Dlaczego nie ktoś inny? Ech, podobno tylko ja mam takowe sprawy. Tylko, że ja ich nie mam, chociaż moje przyjaciółki przekręcają każde moje słowo tak, żeby sprawdziły się ich scenariusze.
Rozpisałam się, ale już kończę. Po co miałabym pisać o tym, że w szkole jest beznadziejnie? No właśnie.
szapi. 1/10/2009 17:34:05 [
komentarzy 1]
pisz!
Zrobiłam sama dla siebie, nie kopiuj, bo zjem twój mózg.